Wstęp.
   
Kim jesteś?
   
O sporcie.
   
Założenia.
   
Techniki.
   
Filmy.
   
Linki zewnętrzne.
 
   
 
 
Co trzeba a czego nie?



1.Założenia – czyli czego nie potrzeba:
- Nie potrzeba drogiego, specjalistycznego sprzętu - wystarczą wygodne przyczepne buty,t-shirt, spodnie dresowe.
- Nie musisz wynajmować żadnej sali gimnastycznej, nie musisz kupować żadnego karnetu żeby ćwiczyć – wystarczy miejsce, gdzie są barierki, przeszkody, a w ogólności zwykła infrastruktura miejska.
- Nie musisz zapisywać się do żadnego klubu – choć w grupie parkour znacznie lepiej wychodzi, jest motywacja, można wymieniać się doświadczeniami, no i zawsze jest raźniej. Najlepiej poszukać (popytać na forach) czy gdzieś w okolicy, ktoś już się tym nie zajmuje, lub chciałby zajmować. Zapewniam was, że nawet w małej miejscowości znajdą się chętni. Szczególnie dużo można wyłapać, gdy w mediach (TV) ktoś poruszy ten temat.
- Nie potrzeba widowni, zwłaszcza w postaci stróżów porządku. Mogą być niezbyt zadowoleni z faktu, w jaki sposób traktujesz „miejskie przeszkody”, czy cytuję.: „elementy miejskiego krajobrazu” albo „miejsca użyteczności publicznej”. Nie dla wszystkich będziesz od razu chuliganem, ale niektórzy mogą Cię czasami wziąć za uciekającego złodzieja czy nawet samobójcę!
- Nie jest potrzebna bezwzględna poprawność w wykonywaniu standardowych technik. To nie skoki narciarskie, gdzie trzeba wykonać telemark, bo inaczej odejmą punkty. Warto znać ich nazwy, wiedzieć jak się je wykonuje, ale tylko dlatego, żeby było łatwiej (ktoś przed nami już się nakombinował jak prosto pokonać przeszkodę), żeby uniknąć kontuzji. Nie skupiaj się na tym, żeby vault był efektowny, z czasem samo przyjdzie. Pamiętaj sport ten cały czas się rozwija, i jeżeli ktoś wymądrza się, że to nie jest parkour, bo położyłeś nie tak jak trzeba kciuk, zastanów się czy chodzi mu o Twoje bezpieczeństwo,wygodę czy o czcze gadanie.


2.Założenia – czyli co jest potrzebne:
- Potrzebne są przeszkody. Znajdziesz je wszędzie, murek, płot, ogrodzenie, poręcz podwyższenie, schody,.. Rozejrzyj się! Jeżeli naprawdę nie widzisz, stań wieczorem w środku miasta, spójrz w jednym wybranym kierunku i spróbuj zastanowić się, co by było gdybym pobiegł prosto przed siebie? Co napotkam po drodze, jak to pokonać? I co, widzisz już? Nie mówię tu oczywiście o ruchliwej ulicy – to sport ekstremalny, a nie źródło utrzymania chirurgów czy ortopedów.
- Potrzebny jest rozsądek, patrz punkt wyżej. Nie stawiaj przed sobą zbyt wielkich wymagań, zacznij od rzeczy prostych. Porównuj to, co wykonujesz ze standardowymi technikami, ćwicz je, radź się bardziej doświadczonych, konsultuj z innymi, korzystaj z pomocy lub asekuracji przy trudniejszych technikach. Nie wykonuj żadnych skoków na wysokości dopóki nie przećwiczysz ich na ziemi – to nie Matrix, tu nie ma gumowej „areny”. Najlepiej w ogóle nie kombinuj z przeszkodami wyższymi od Ciebie. To, co wykonasz na ziemi może być równie efektowne, dawać satysfakcję i adrenalinę, co najbardziej ryzykowny skok. I pamiętaj: lepiej czegoś nie wykonać, niż zostać kaleką.
- Potrzebna jest wytrwałość – obejrzenie filmu nie wystarcza, nie myśl, że od samego patrzenia od razu pofruniesz. Trzeba systematycznie ćwiczyć, najlepiej ze znajomymi, jak nie Ty ich wyciągniesz to oni Ciebie zabiorą na trening.
- Potrzebne jest minimum sprawności, kondycji, trochę inicjatywy i orientacji. Jeżeli ich nie masz, a skupisz się na punkcie trzecim, to z czasem je zyskasz. O sprawności i kondycji nie będę się rozwodził – polecam skakankę, biegi i inne proste ćwiczenia siłowe. Do czego inicjatywa i orientacja? Gdy zbliżasz się do przeszkody, automatycznie powinieneś wiedzieć jak ją pokonać, to jest właśnie to free, że nie stajesz i nie kombinujesz: może górą, albo dołem, a może tak... Z czasem samo przychodzi.



Darmowa strona domowa na Beepworld
 
Za treść tej strony odpowiedzialny jest wyłącznie jej
autor. Osiągalny jest za pomocą tego Formularza!